6 ciekawych rzeczy, które mam w pokoju.

Bycie w moim pokoju można w pewnym sensie uznać za nobilitację. Po pierwsze dlatego, że sam rzadko tam bywam, po drugie dlatego, że niewiele z moich znajomych w nim było. Jakoś tak wyszło, że częściej spotykam się poza domem. Wolę chodzić na spacery. Szwędaczka xD

1. JA!

Fotka z poznania.

No comments :D

2. Flaga Legionowa na ścianie.

Flaga ma niejasną przeszłość. Nie wiem, co się z nią działo, zanim przywiozłem ją z TVP2. Wiem natomiast, że zanim zawisła na mojej ścianie była własnością LO Konopnickiej.

3. Kalendarz w postaci dwunastościanu pozszywanego z pięciokątów. (nie lubię geometrii!).

Zajmuje mało miejsca, nie trzeba na nim przewracać kartek, można nim porzucać… kosmos xD Znalezione w internecie. Każdy może sobie taki znaleźć, wydrukować i być fajny :P.

4. Kolekcja zdjęć zwierząt pod flagą.

Pojawiły sie na mojej ścianie wcześniej niż flaga. Bez nich ściana była strasznie pusta.

5. Kolekcja autografów.

Tak właściwie to nie jest ich jakoś ogromnie dużo, ale kilka podpisanych plakatów i zdjęć się znajdzie…

6. Sznurek zamiast tablicy korkowej.

To jest dość nietypowe rozwiązanie. Na razie nie używam tego zbyt często, ale wydaje się przydatne.

No, i to będzie wszystko na dzisiaj. To pierwsza w miarę multimedialna notka. Ponieważ więcej mówię niż piszę i przychodzi mi to znacznie łatwiej, postanowiłem robić wideonotki. Co Ty na to?

Aha, byłbym zapomniał: 210. xD

Komentarze (5) »

10 najdziwniejszych rzeczy, które zrobiłem w życiu.

Każdemu w życiu czasem odwala. Zebrałem 10 najdziwniejszych, najbardziej odjechanych i najbardziej nienormalnych rzeczy, które zrobiłem.

1. Taniec w metrze.

Stacja Metro Ratusz-Arsenał. Razem z Kingą ćwiczyliśmy układ taneczny z musicalu “Świat naszej wyobraźni”. Wokół było pełno ludzi, a ja tańczyłem najpierw licząc, a potem śpiewając piosenkę finałową. Dziwne, że nikt nie wezwał policji…

2. Śpiewanie na całą Starówkę wraz z grupą kilkunastu osób idących na stołówkę.

Ferie, przerwa obiadowa. Szliśmy dużą grupą z Rynku Starego Miasta przez Barbakan, a potem całą ul. Długą śpiewając różne piosenki. W ruch poszły zespoły od Happysada, aż po Ich Troje. iksDE. (”Czy wiesz Ewuniu może, jak Ciebie mi brak? Czy czujesz to, co ja, gdy brak Twych prac…”)

3. Suszenie głowy suszarką do rąk. (2 razy :D)

Teatr Stara Prochownia. Jako, że rano miałem niewiele czasu na ogarniecie się, to gdy zdjąłem czapkę, moim oczom ukazał się piękny, odstający czub :D Wiadomo, głowa pod kran. Tylko, że skoro to środek zimy, to z mokrymi włosami lepiej nie spacerować. W łazienkach, zamiast ręczników, są takie suszarki do rąk. Tak wiec zamiast czekać, postanowiłem skorzystać z okazji wysuszenia kudełków. Jak macie taką nietypową sytuacje - naprawdę szczerze polecam. Tylko, że się szybko wyłącza i trzeba głową ruszyć xD

4. Wracanie do domu cały wymazany złotą farbą do twarzy.

Również fosa. To drugie miejsce po sabatach, gdzie mi tak mocno odwala. Była już wiosna, piąty z kolei występ. Wymalowałem sobie twarz złotą farbą i oświadczyłem, że wrócę tak ze Starego Miasta do domu. Jak powiedział, tak zrobił, jak to rydzu :D Po drodze zaczepili mnie sekciarze, gadając coś o tych swoich obrzędach. Udawali, że nie widzą tego pigmentu, hihi.

5. Leżenie na kocyku o 4:15 przed domem i obserwowanie, jak wstaje dzień ^^

U koleżanki na sabacie. Stwierdziliśmy, że nie będziemy siedzieć w domu, tylko idziemy poleżeć na dwór. Trochę była wilgotna trawa, ale było miło.

6. Bieganie po szkole w peruce dyrektorki i arafatce na twarzy.

Na WOŚPie w tym roku. Pani Dyrektor miała taką ładną czapkę z rudymi kitkami włosów po bokach. Kto biegał w niej po szkole i to jeszcze z arafatką na twarzy twierdząc, że jest Rydzoliną, nie muszę chyba wyjaśniać :>

7. Dyskutowanie w autobusie, przez całą drogę do domu, na którą sylabę pada akcent w polskich przekleństwach.

No taaaak. Przecież nie mówi się zajebaLIśmy tylko zajeBAliśmy. Miny pasażerów 731 - bezcenne.

8. Pozdrawianie wychowawczyni na wycieczce przez mikrofon prowadzącego festyn.

Poznań! Na Rynku trwały przygotowania do jakiegoś festynu. Podszedłem do faceta, który non stop gadał coś do mikrofonu i zapytałem, czy mogę pozdrowić wychowawczynię :D Mina Ewandżeliny i w ogóle całej grupy… wiadomo. Ech, co ona się z nami ma :)

9. Siedzenie na lekcji w bluzie koleżanki…

Najpierw w I gimnazjum w bluzie Malwiny. (nikt nie zauważył) To była naprawdę fajna bluza pumy. Kangurka. Wyglądała na męską, hehe. Potem w bluzie Anki w różne złote, żółte i brązowe romby. Tego to już sie nie dało zauważyć.

10. Jedzenie na geografii ciasta prosto z blachy ^^

Zostało z wigilii klasowej. Tak więc łyżeczka i w ruch, hihi.


To by było w sumie na tyle. Jakbym się pozastanawiał znalazłoby się i więcej. W sumie najdziwniejszą rzeczą jest to, że miałem odwagę to wszystko podać do publicznej wiadomości. Cóż, po prostu nikt nie uwierzy, że byłem/jestem/będę normalny. xD

550 słów, tym razem trochę bardziej sie rozpisałem.

Komentarze (6) »

Katharsis.

Już na wstępie chcę podziękować Natalii za to, że z uporem wierciła mi dziurę w brzuchu, żebym wreszcie coś napisał. Bez niej ta notka pewnie prędko by nie powstała. :D

FOSA2008 dobiegła końca. Spędzona w miłej atmosferze, bo z trzema osobami ze szkoły i stu siedemdziesięciorgiem innych. Mnóstwo nowych znajomości i ciężka praca nad musicalem. (ale za to ile satysfakcji!) Opowiadania na cały rok. Szczególnie interesujące trójkątne wątki matrymonialne ze sprzężeniem zwrotnym pozwolę sobie darować. Opowiem, jak będę chciał zdobyć popularność skandalem, albo będę chciał rozreklamować bloga. hehe

Mogę natomiast wspomnieć o poznanym na FOSIE Krzyśku, z którym porozumiewam się telepatycznie.

Dobra. Wypadałoby wreszcie nawiązać do tytułu notki. Otóż przeprowadzam sobie w życiu generalne porządki. Udało mi sie trochę wyrwać z bagna, w którym byłem zmuszony sie taplać przez ostatnie miesiące i wybitnie nie tęsknię za tym stanem. No, jak babcię kocham, nie tęsknie.

Już za niedługo będę chodził na zajęcia do pani od wokalu. Nauczy mnie śpiewać. Mam cichą nadzieję, że opór materii nie będzie aż tak duży xD

Staram się zakończyć wszelkie projekty i jakoś sobie zorganizować i poukładać to wszystko. Jestem pełen optymizmu i wierzę, że pójdzie to w dobrym kierunku.

W ten weekend mam wyjazd szkoleniowy - warsztaty kreowania liderów młodzieżowych w Radzikowie :) Wyjeżdżam w sobotę, wracam w niedziele. Strasznie mnie ciekawi, co tam nam powiedzą, czego sie nauczę. Program spotkania po prostu trafił w moje zainteresowania, dlatego się tak napaliłem na niego.

Myślę, że na tym już mogę zakończyć tą notkę.

Pozdrawiam wszystkich czytających!

250 słów :D

Komentarze (2) »

Okołowośpowo i końcowopółrocznie ^^

Jeden z piękniejszych WOŚP-ów w moim życiu.

Du Hast Den Schönsten Arsch Der Welt z Moniką pod ścianą, machanie flagą Legionowa z p.Osypiuk i Marysią w TVP2…

I co z tego, że p.Kuna się zgubił? Co z tego, że musieliśmy się wracać po niego i 3 dziewczyny, których tak jak nas wcześniej nie chcieli wypuścić, bo p.Kopacz przyjechała? Co z tego, że kazali nam wyjśc 30sek. przed transmisją?

Myślałem, że zrobię Panu S krzywdę… Ale FUKITOL xD

Wszyscy wmawiają mi, że w nocy powinienem spać. Ja doskonale wiem co się robi w nocy! Odrabia lekcje! Śpi się na lekcjach. Dla odmiany. No i ma się cudowne odruchy przy wstawaniu i klasa się śmieje. “Łukasz, skończ to przedstawienie” Hehe, gdyby Happy Feet wiedziała, że spałem na polskim…

Sz.P. Buayęęęęęę na swoim słit blogasq wszedł na tematy okołomiłosne. Jak on może to ja też. Dwie dziewczyny twierdzą, że mnie kochają. Jedna bardziej mówi, druga bardziej maca. No i już mi zbrzydł temat. Tobie pewnie tak samo :D

Nawiązując do notki Olexandry [trackback] to w TESCO jest naprawdę ciekawie. Ochroniarz spacerował za mną po całym budynku a na koniec kazał mi pokazać zawartość torby, którą miałem przy sobie. Hehe.

200 słów. Znowu pieprzenie. xD

Komentarze (3) »

Posylwestrowe zawirowania i powrót do normalności.

“nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa, póki życie trwa.”

Jednak potrzebowałem jej przez ostatnie dwa dni.

Dziękuje wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mogę wspominać tego Sylwestra jako wielką wygraną, a nie zwaloną kampanię. +3 do znajomych. +1 do zaginionych, rok starszych braci bliźniaków (mentalnych) z różnych rodziców :P

Armiaś, odrobinkę przesadziłaś. Jednak jestem pod wrażeniem Twojej odwagi cywilnej, że powiedziałaś to wprost. Respect4U. W sumie łatwo pomylić te dwie rzeczy.

Jestem ogromnie wdzięczny Ewci za to, że wytłumaczyła mi w czym wyraża się zaufanie i pokazała jak rozwiązuje się supełki tak, żeby nie naplątać większych. Nie wiem, jak to wszystko potoczyłoby się bez niej.

Spadłokonna stwierdziła, że chodzę jakiś najarany. Dam Ci wszystko i wszystko zabiorę w ciągu jednej doby dziesięć razy, to też będziesz chodzić najarana. O! xD “By coś pokochać wystarczy wyobrazić sobie, że można to stracić”.

Puścili moją ulubioną bajkę w Sylwestra i Nowy Rok. Przypomnieli mi czas, kiedy szedłem do Gimnazjum. Przypomnieli mi, jaka była kiedyś atmosfera na solistach. Przypomnieli mi jak jeździłem 100km na próby. Przypomnieli mi 3 godziny jazdy pociągiem w jedną stronę. “Przecież to co najpiękniejsze nie trwa wiecznie… Trochę wspomnień tamtych dni - biała zima…” … i leżenie policzkiem na lodzie, bo nie powinno się hamować jadąc po nim rowerem? Bałem się, że się przykleję ^^

Muszę dać info na starym blogu, że się przeniosłem. Nie… forward zrobię. Nie działała mi wtyczka antyspamowa i ciągle miałem jakieś pornosy w komentarzach. Szkoda mi tylko statystyk, w których czytałem, jak ludzie trafiali tu po wpisaniu “rydz, jak rozpoznać”. Uchachałem się.

A za filmik z Sylwestra dostałem Oskara… pochwałę. Pzdr dla Ogara ^^.

Posłańcu szczęścia, wiesz co? Już Ty dobrze wiesz co! :P

6 lat znajomości z Ofcą. 5 lat przyjaźni. Niedługo będziemy reklamować Welter’s Original - “teraz i ja jestem dziadkiem”. Nie, może lepiej nie. Co prawda nagrywam się ludziom na pocztę, ale pogrzebu w kartonie od Tymbarka bym jednak nie chciał. “Witaj, tu gorąca linia psychiatryczna…”

Ponad trzysta słów i nic konkretnego, no :D

Komentarze (5) »

Wpis na rozruszanie bloga xD

Hej!

Na początek życzenia na Boże Narodzenie:

Na scyńści na zdrowie
na to Boże Narodzyni
Cobyście byli zdrowi weseli
jako w niebie janieli
Cobyście mieli pełno gosci
jako na gałonzce łości
Cobyście mieli pełne łobory pełne pudła
coby Wom gospodyni przy piecu nie schudła
Coby się Wom darzyło kopiło
dyślem do stodoły łobruciło
Tak Wom Boze dej
HEJ HEJ HEJ

Powiem Ci szczerze: stwierdziłem, że robienie jakichkolwiek podsumowań tego roku będzie się mijało z celem. Nudne to to, przydługawe i właściwie nic nie wnoszące, bo jak w kilka akapitów zrelacjonować rok, w którym tak dużo się działo.

Zamiast tego będę po prostu pisał, co się dzieje.

Tak więc zostałem Radnym Młodzieżowej Rady Miasta Legionowo uzyskując 288 głosów na ok. 500 głosujących. O innych kandydatach z klas trzecich (było ich sześcioro) wiem tylko tyle, że się zgłosili, bo nie mogę dostać się do protokołu wyborów. Zaufanie 60% szkoły zobowiązuje jak nic innego. Szesnastego stycznia dowiem się, jak będę mógł nie zawieść oczekiwań wyborców, ponieważ będę miał zaprzysiężenie i jakieś szkolenie z tym związane.

Widziałem zdjęcie naszej pani Opiekun Rady. Coraz bardziej boję się stycznia…

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy mi zaufali.

Jeśli się uda, Sylwestra spędzę u Jacka, tak jak w tamtym roku. Ciekawe, co tam u starej gwardii Weteranów…

Na specjalne podziękowania zasługują Ci, którzy pozwolili mi się odnaleźć po odejściu byłych trzecich klas:

  • Księżna Anna Spadłokonna
  • Sebastian
  • Jarek
  • Cuks
  • Ola K.

Oraz niezmiennie mi towarzyszący Offca i Łosiu.

W oddzielnej kategorii postanowiłem umieścić Łukasza z LW. Za przyjaźń i zrozumienie :*

i inni… (<– gdybym kogoś pominął to jest tu)

Na dzisiaj to będzie koniec. Jak mi się coś przypomni to dopiszę.

Papatki!

Komentarze (2) »

Od-nowa, czyli reaktywacja bloga.

Postanowiłem, że w związku z ostatnimi wydarzeniami reaktywuję swojego zapomnianego bloga. Nie pisałem od wakacji, dlatego postanowiłem odgrodzić to, co było od tego, co jest po przerwie, linią. O najnowszych wydarzeniach napiszę w kolejnej notce, żeby nie robić bałaganu. Oto linia:


Brak komentarzy »

Wakacyjne zawirowania czasowe, czy kretynizm?

Tak, zdecydowanie mógłbym zacytować Sida leniwca: “tsso rok ta sama chetsa”. Rozmawiając z Armią na Sabacie miałem wrażenie, że rok szkolny skończył się dwa dni, a nie dzień wcześniej, a rozwieszając wczoraj plakaty myślałem, że jest wtorek… Przeczytaj resztę tego wpisu »

Komentarze (2) »

“To już jest…”

Stao się. Podsumowanie już zrobione, zaległych pięciu wypracowań nie zamierzam odrabiać - pozostaje mi tylko cieszyć się wakacjami :wink: Na koniec roku szkolnego chciałbym zaprezentować Wam, znaleziony na Onecie wierszyk do Ojca Dyrektora (Dyktatora) Przeczytaj resztę tego wpisu »

Comments (1) »

Koniec roku szkolnego za cztery dni.

Ach, jak ten czas leci… Niedługo będę pewnie reklamował Welter’s Original twierdząc: “teraz i ja jestem dziadkiem”  :grin:
:arrow: Dziadku? Czy to ty?

W każdym bądź razie wypadałoby zrobić jakieś małe podsumowanko. Może jakaś wypunktowana lista? Może numerowana? Wiem! Zrobię numerowane akapity (ach, jak ja lubię odnosić się do akapitów podając ich numery   :razz: ) i opiszę pokrótce ważniejsze z nich. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Comments (1) »